Sok malinowy 2011 we własnej odsłonie


Soki malinowe czas zrobić. Czas wakacji, czas przetworów, lato w pełni. No z tym ostatnim to przesadziłam, może nie lato ale coś a’la lato … Stragany w każdym razie są pełne śliwek, jabłek, jagód, malin, wiśni. Nic tylko przetwarzać :) albo jak to ktoś ładnie powiedział zamknąć trochę słońca w słoikach typu twist ;) Soki robię co roku, przydają się od października do kwietnia, kiedy za oknem z reguły ponuro i zimno, a nas zaczynają brać przeziębienia. Bez sokowirówki, za to tradycyjnie, tak jak robiła moja mama.

Kupiłam 5 ok. 400 gramowych koszyczków ładnych malin i 4 kg cukru. Maliny trzeba zalać gorącą wodą w dużym garnku i zostawić je przykryte na noc. Rano trzeba je przetrzeć na sicie. Powstały sok zagotować z cukrem, w proporcjach niecały kg cukru na litr soku. Na zagotowanym soku robią się niestety tzw. szumowiny, które trzeba zdjąć. Soki przelewam do słoiczków albo do buteleczek po bobofrucie, wyparzonych. Sok oczywiście musi być gorący, bo tylko wtedy zamkną się szczelnie i nie spleśnieją. Najlepiej poprosić o pomoc mężczyznę , bo na pewno mocniej je zakręci. Ja zawsze po tej operacji miałam poparzone palce.

~ - autor: not a luxury holiday w dniu Lipiec 24, 2011.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: