Bułgaria czyli Szopska forever


Kolejne wakacje spędziliśmy w Bułgarii, w Primorsku. Oprócz oddawania się z zapałem totalnemu lenistwu, objadaliśmy się po miesiącach diet i chudych piersi z kurczaka. Tu chudych bynajmniej nie było, ani piersi, ani ryb. Wszystko raczej smażone, ewentualnie pieczone, ale w sosie w tłuszczu :) Niektóre przysmaki bułgarskie były naprawdę smaczne np. cacy czyli smażone :) na głębokim tłuszczu sardynki w cieście. Zjadało się je w całości, a boczki odkładały się równo;) Znalazłam jednak na to sposób- wystarczyło je popić cudownym napojem ayran *czyli kefir z wodą i solą, a od razu rybki wypływały ;) PS. nie należy tego robić na plaży.

Najulubieńszą jednak moją potrawą w Primorsku, oprócz „mojito”, była sałatka szopska. Prosta, do zrobienia w 5 minut, najlepiej z pomidorów i ogórków rosnących w cieplejszym klimacie od naszego, polskiego. No i co najważniejsze- należy zaopatrzyć się w bułgarski przysmak serowy- „sirenie” – dodawany praktycznie do wszystkiego: od zapiekanek po naleśniki. Jest to krowi twardy biały ser, którym posypujemy sałatkę zrobioną z pomidorów, ogórka, czerwonej cebuli i czerwonej papryki. Wszystko polewamy lekko oliwą,  solimy (nie za dużo, bo ser jest bardzo słony) i pieprzymy, a na to ścieramy duuużo „sirenie”. Smakuje też w Polsce- wypróbowałam wersję z dodatkiem octu balsamicznego.

~ - autor: not a luxury holiday w dniu Sierpień 21, 2011.

Odpowiedzi: 9 to “Bułgaria czyli Szopska forever”

  1. Pieknie podsumowanie wczasow w Primorsku- mojito i szopska :-)
    Nalezy jeszcze wspomniec o chlodniku tarator.

    Ja do Primorska jezdze juz od 4 lat- wspaniale miejsce :-)))

  2. Tak, rosól ze smietana :-)
    Ale nalesniki z czekolada i bananem byly palce lizac!

  3. A co sadzisz o potrawie Kawarma? Ja jestem szczerze mowiac troche rozczarowana tym, ze oni uzywaja tak malo przypraw.. (np. te kebabcze i kjufte nie sa tak smaczne jak ich tureckie odpowiedniki…).

    • Dokładnie tak samo uważam jak Ty :) za mało przypraw, za mało ziół w bułgarskiej kuchni. Dziwi mnie to bardzo, bo przeciez klimat sprzyjający do uprawy chociazby kolendry, bazylii czy rozmarynu. Z ich przypraw używam teraz szarą sól, która ma posmak magghi :)

  4. Tak- szarena sol to jest to! Zawsze sobie przywoze zapas (ale takiej taniej ze spozywczego, nie takiej we wzorki dla turystow).

    Ostatnio jednak dalam sie skusic na przyprawy dla turystow i zakupilam cos o nazwie „sminduch” – niby do szopskiej ale nie wiem jak, bo sami tego przeciez nie daja..

    Na necie znalazlam, ze to jest glowny skladnik tej szarej soli i to ziele rosnie tylko na Balkanach (po pl- kozieradka, po ang. fenugreek). Pachnie ladnie ale smaku nie ma… No nic, poeksperymentuje :-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: